Przykłady łask i cudów, jakie otrzymali wierni wzywający wstawiennictwa Matki Bożej Świętojańskiej w kościele św. Jana

 

            Prośby zanoszone do Matki Bożej i podziękowania za otrzymane łaski połączone były często z osobistym uczestnictwem we Mszy Świętej, a niejednokrotnie także z przystępowaniem do Sakramentu pokuty. Spisywane od roku 1633 cuda i łaski stanowią nie tylko pokaźną liczbę, ale są też wspaniałym świadectwem wiary i ufności w pośrednictwo Maryi i zachętą, by szukać u Matki Bożej pomocy w wielorakich trudnościach życiowych.

·       Roku Pańskiego 1633 pewien więzień rodem z Prus skazany na ścięcie i oczekujący wraz z innymi wykonania wyroku na placu na zamku krakowskim, przez przyczynę Najświętszej Panny od strasznej śmierci został wybawiony. Jego towarzyszy srodze męczono obcinając im ręce, a następnie ćwiartowano. On zaś, za wstawiennictwem Najświętszej Panny, której się oddał w trudnej sytuacji, został uwolniony. Za dobrodziejstwo to dziękował Najświętszej Pannie w kościele św. Jana składając w ofierze siebie samego, wotum i kajdany, w których był na placu.

·       Dnia 16 maja 1636 roku jeden mieszczanin krakowski i sługa Najświętszej Panny doznał wielkiego dobrodziejstwa przed Jej obrazem w kościele św. Jana w Krakowie. Z wdzięczności za nie zrobił srebrne, pozłacane korony na głowę Najświętszej Panny i Pana Jezusa (...) dziękując w ten sposób za otrzymane dobro, prosił jednak, aby jego imienia i nazwiska w opisie nie umieszczano.

·       W roku 1637 Jan Liszowicz, bakałarz sztuk wyzwolonych i filozofii był tak ciężko chory, że tracił przytomność; kiedy ofiarowano go przed obraz Najświętszej Panny i Msza Św. została za niego odprawiona, natychmiast odzyskał zdrowie. Przyszedł następnie osobiście do kościoła św. Jana dziękując Najświętszej Pannie za otrzymane dobrodziejstwo, o czym zeznał publicznie przy świadkach i zamówił Mszę Św. dziękczynną.

·       Ks. Józefowicz, proboszcz z Kamienia dekanatu bytomskiego przez długi czas ciężko chorował na serce i życie jego było zagrożone. Dowiedziawszy się o cudownym obrazie Najświętszej Panny w kościele św. Jana w Krakowie, zaraz przyjechał i odprawił Mszę Świętą  przed cudownym obrazem. Przez  wstawiennictwo Najświętszej Panny został uzdrowiony, co zeznał 17 maja 1638 r.

·       Barbara Rickówna z ulicy Szpitalnej w Krakowie piorąc w Wiśle upadła do wody na głowę, fale ją uniosły, a nie było nikogo, kto by ją wyratował. Tonąc myślą zwróciła się do Najświętszej Panny w kościele św. Jana i Jej się oddała w opiekę. Wtem dojrzał ją rybak i wyciągając z wody na brzeg od śmierci uratował. Za to dobrodziejstwo dziękowała Najświętszej Pannie i pod przysięgą złożyła zeznanie 23 lipca 1658 r.

·       Dnia 23 lutego 1684 r. przybył do kościoła św. Jana król Jan III Sobieski, by podziękować Bogu i Matce Najświętszej za odniesione zwycięstwo w sławnej odsieczy wiedeńskiej.

·       Elżbieta Ekielska, kupcowa krakowska, będąc w wielkim niebezpieczeństwie przy porodzie oddała się w opiekę Najświętszej Matce, po czym zaraz szczęśliwie urodziła dziecię. Wdzięczna za doznaną łaskę złożyła jako wotum srebrne dziecię i inne dary do kościoła św. Jana 24 grudnia 1726 r.

·       Mieszczka z Kleparza, pani Katarzyna, z wielkiego bólu głowy wzrok utraciła całkowicie. Wtedy uciekła się do Najświętszej Matki w kościele św. Jana, do której zawsze wielkie miała nabożeństwo. Posłała ofiarę na Mszę Św., której mąż jej słuchał krzyżem leżąc. Powróciwszy do domu obmył oczy żony winem, którym twarz Matki Bożej w obrazie obmyto, zaraz też chora przejrzała. Wdzięczni za tak wielka łaskę małżonkowie przyszli oboje podziękować Matce Bożej, przystąpili do spowiedzi i Komunii świętej, zamówili Mszę Św. dziękczynną składając też wotum 10 stycznia 1730 r.

·       Dnia 25 października 1910 r. Zofia B. z radomskiego złożyła gorące podziękowanie Matce Najświętszej za uzdrowienie siostrzenicy z ciężkiej choroby oczu, serca i puchliny w całym organizmie, składając także cenne wota.

·       Przy końcu sierpnia 1920 r. pani R. z Warszawy wraz z kilkuletnią córeczką, która miała uschłą nóżkę i zupełnie chodzić nie mogła, przyjechała do Krakowa z wielką wiarą, że dziecko jej u stóp cudownego obrazu Matki Świętojańskiej zostanie uzdrowione. Pobożna matka zamówiła Mszę Św. i gorąco modliła się o uzdrowienie dziecka. Prośba jej nie została natychmiast spełniona, mimo to nie traciła nadziei. Chociaż musiała wrócić do domu, jej myśl i serce pozostawały przy cudownym obrazie i wierzyła mocno, że Matka Najświętsza jej dziecko uzdrowi. Zapewne ta wielka wiara i ufność podobały się Matce Najświętszej, bo na drugi dzień po przyjeździe  do Warszawy, gdy dziewczynka zbudziła się rano i zobaczyła lalkę, zupełnie zdrowa pobiegła po nią. Cudowne to uzdrowienie wielkie wrażenie uczyniło na ojcu dziecka, który zaniedbywał praktyki religijne, teraz zmienił się i niezwłocznie poszedł do spowiedzi. Wdzięczna matka dziękowała gorąco Matce Najświętszej za tę wielką łaskę i złożyła cenne wotum.

·       W 1929 r. Julia B. z Rabki zachorowała ciężko przy porodzie i mimo pomocy lekarskiej nastąpiło zakażenie. Zrozpaczony mąż i siostra, widząc, że u ludzi ratunku już nie zaznają, z głęboką wiarą zwrócili się o pomoc do Matki Bożej Świętojańskiej, zamawiając w intencji chorej Mszę Św. Uzdrowienie nastąpiło natychmiast i uszczęśliwieni małżonkowie przyjechali do Krakowa, by podziękować Matce Najświętszej za doznaną łaskę.

·       W tym samym roku pewna pani złożyła serdeczne podziękowanie Matce Świętojańskiej za łaskę nawrócenia swego męża, który po wielu latach wyspowiadał się i szczerze nawrócił do Boga.

·       W dniu 8 maja 1930 r. pan J. z Brazylii złożył Matce Boskiej Świętojańskiej serdeczne podziękowanie i wotum za otrzymaną pociechę w utrapieniu i dobrą posadę.

·        W 1948 r. pewna pani z Krakowa była ciężko chora na nogę. Leżała w szpitalu i groziła jej amputacja. Zwróciła się wtedy do Sióstr Prezentek z prośbą, aby się modliły za nią do Matki Bożej Świętojańskiej. Siostry przekazały chorej obrazek Matki Bożej, który ona z wielka ufnością przyłożyła na chorą nogę. Gdy przyszedł lekarz z wizytą i odwinął bandaże, noga była zupełnie zdrowa, znikła puchlina i siność. Uzdrowiona sama przyszła podziękować Matce Najświętszej i złożyła cenne wotum.

·       Maria C. zamieszkała w Krakowie, w dniu 17 listopada 1964 r. uległa wypadkowi spadając z wysokich schodów do piwnicy, rozbiła głowę i złamała obydwie ręce w nadgarstku. Przez trzy tygodnie leżała w szpitalu mając założony gips, a potem wróciła do domu. Po zdjęciu gipsu ręce pozostały bezwładne tak, że nic nimi nie mogła robić, co jako osoba samotna bardzo dotkliwie odczuwała. W 1965 r. brała udział w uroczystości koronacyjnej obrazu Matki Bożej Świętojańskiej na Skałce, a następnie przez całą oktawę przychodziła na Msze Święte w kościele św. Jana, błagając z ufnością Matkę Najświętszą o pomoc w swoim położeniu. Po zakończeniu oktawy 17 maja 1965 r. budząc się rano uczuła, że palce jej rąk poruszają się, po chwili przekonała się, że odzyskała władzę w rękach. Dziękując Matce Najświętszej za tak wielką łaskę zamówiła Mszę Św. dziękczynną.

·       W grudniu 1976 r. Maria Z. z Ameryki złożyła podziękowanie Matce Bożej Świętojańskiej za uzdrowienie. O łaskami słynącym obrazie w kościele św. Jana w Krakowie dowiedziała się z czasopisma „Róże Maryi” wydawanego przez Mariański Ośrodek Apostolstwa w Ameryce.

·       Dnia 31 maja 1986 r. pani Jadwiga dziękowała Matce Bożej Świętojańskiej za łaskę nawrócenia męża z nałogu pijaństwa, prosząc o utwierdzenie go w dobrych postanowieniach.

·       Dnia 12 września 1987 r. pewna czcicielka dziękowała Matce Bożej Świętojańskiej za złączenie rozbitego małżeństwa, prosząc o dalszą opiekę, miłość i zgodę w tej rodzinie.

 

 

 


Msze Święte i stałe Nabożeństwa w Sanktuarium Matki Wolności

Powrót do Strony Głównej